Upadek Zachemu i koniec polskiej produkcji prochu w Bydgoszczy

Getting your Trinity Audio player ready…

Zakłady Chemiczne „Zachem” w Bydgoszczy, utworzone w 1948 roku na bazie opuszczonych po wojnie instalacji oraz niemieckiej fabryki DAG Fabrik Bromberg, przez dziesiątki lat były sercem polskiego przemysłu materiałów wybuchowych. To tutaj, w Łęgnowie, produkowano trotyl (TNT), heksogen (RDX), tetryl i inne materiały wybuchowe – o dziennej produkcji sięgającej nawet kilkudziesięciu ton – zarówno na potrzeby Wojska Polskiego, jak i krajowego przemysłu górniczego. Priorytet budowy trwał aż do początku lat 50., by już od 1950 r. zakłady eksportowały część swoich produktów, m.in. do Chin.

Okres największego rozkwitu przypadł na przełom lat 60. – 70., kiedy Zachem zatrudniał ponad 7 300 pracowników, a produkcja nie ograniczała się już tylko do materiałów wybuchowych. Zakład rozszerzył profil na PVC, barwniki, tworzywa sztuczne, piany poliuretanowe, fenol, epichlorohydrynę i inne chemikalia. To właśnie wtedy przedsiębiorstwo stało się jednym z największych i najbardziej wpływowych zakładów chemicznych w Polsce, niemal monopolizując produkcję TDI i epichlorohydryny.

Jednak produkcja prochu była nierozerwalnie związana z tragicznymi wydarzeniami. Najboleśniejszym było tragiczne zerwanie linii TNT w 1952 roku, które pochłonęło życie 15 pracowników, zraniło 84 i zniszczyło 132 budynki. W efekcie wybuch stworzył krater o średnicy ok. 80 m, a huk był słyszany nawet 15 km od miejsca zdarzenia . Przez dekady trauma ta funkcjonowała w pamięci lokalnej społeczności.

Lata 90. przyniosły początek końca – pod presją prywatyzacji, problemów ekologicznych i zmieniającego się rynku, zakład musiał się restrukturyzować. Już w 1990 r. wyodrębniono wydział materiałów wybuchowych (Nitro Chem), zamknięto instalacje najbardziej uciążliwe ekologicznie (fenol, anilina, nitrobenzen), a profil działalności skierowano w stronę chemii przemysłowej i organicznej. W 1992 r. Nitro Chem stało się samodzielnym podmiotem, a Zachem rozpoczął prace modernizacyjne – zwłaszcza na instalacjach TDI i epichlorohydryny – korzystając m.in. z grantu NCBR oraz wsparcia UE.

Jednak to nie uratowało zakładu. W 2006 r. 80 % akcji Zachemu przejęła grupa Ciech i choć początkowo notowano wzrost, już po 2008 r. zakład zaczął odczuwać skutki światowego kryzysu finansowego. W 2012 roku sprzedano linię produkcji TDI niemieckiemu BASF na warunkach zakazu własnej produkcji przez co najmniej trzy lata. W efekcie, do końca 2012 roku działalność chemiczna została zasadniczo wygaszona – zwolnienia objęły około 700 pracowników, a resztki aktywności zakładu zaczęły znikać.

Ostateczna likwidacja nastąpiła w latach 2013–2014, gdy spółka przekształciła się w Infrastruktura Kapuściska, a następnie ogłoszono upadłość. Wartość pozostałości majątku szacowano na 133 mln zł – dotyczyło to infrastruktury, magazynów, hal, dróg i sieci – które sprzedawano stopniowo w latach 2014–2015. W połowie dekady miasto przejęło część infrastruktury i dróg na terenach po byłych zakładach.

Jednym z najbardziej bolesnych skutków upadku Zachemu była utrata kompleksowych zdolności produkcji prochu. Nitro Chem, choć nadal funkcjonuje, produkuje ograniczone ilości materiałów wybuchowych – TNT i pokrewne – ale bez prochu wielobazowego i nowoczesnych technologii, które Zachem posiadał w przeszłości. Sieć laboratoriów, zaplecze technologiczne, kadra inżynierska i know how zostały rozproszone lub wygaszone. Mimo że Nitro Chem jest częścią Polskiego Holdingu Obronnego, jego moce produkcyjne są dalekie od dawnych poziomów zakładów z okresu PRL .

Wraz ze zniknięciem Zachemu, stracono też fizyczne zaplecze: linie produkcyjne prochu, instalacje do produkcji TNT i RDX, magazyny, laboratoria oraz zasoby ludzkie – specjalistów, techników i operatorów. Podstawowy komponent – proch bezdymny (nitroceluloza) – przestał być wytwarzany lokalnie, co pociągnęło za sobą zależność od importu i brak suwerenności przemysłowej.

Utracone możliwości Zachemu oznaczają utratę pełnego, kompleksowego cyklu produkcji materiałów wybuchowych: od surowca, przez komponenty energetyczne, aż po gotowe produkty. To przekreślenie dekad inwestycji technologicznych i kadrowych, które Polska miała w Bydgoszczy.

Postaw kawę za:

small coffee icon 5 zł medium coffee icon 10 zł large coffee icon 15 zł

Dziękujemy za odwiedziny, przeczytanie artykułu i zainteresowanie historią polskich firm oraz rodzimej myśli technicznej. Staramy się w przystępny sposób przypominać o zapomnianych markach, produktach i ludziach, którzy za nimi stoją. Zachęcamy do śledzenia kolejnych materiałów i dzielenia się nimi – każda forma wsparcia pomaga nam rozwijać ten projekt.