|
Getting your Trinity Audio player ready…
|
Kopalnia węgla Jan Karski, planowana w rejonie Siedliszcza koło Chełma, miała być jedną z największych inwestycji przemysłowych we wschodniej Polsce. Australijska spółka Prairie Mining (obecnie GreenX Metals) po latach prac geologicznych i dokumentacyjnych wskazywała, że w złożu znajduje się około 728 milionów ton zasobów geologicznych, z czego ponad 340 milionów ton uznawano za zasoby przemysłowe nadające się do wydobycia. Szczególnie cenny był fakt, że duża część surowca to węgiel koksujący najwyższej jakości, używany w hutnictwie, którego Polska i Europa w dużej mierze muszą importować.
Według przedstawianych koncepcji, kopalnia miała docelowo zatrudniać kilka tysięcy osób – szacunki mówiły o ponad 2000 etatów bezpośrednich i dodatkowych tysiącach miejsc pracy w otoczeniu inwestycji. W regionie o stosunkowo ograniczonych perspektywach gospodarczych oznaczałoby to ogromny impuls rozwojowy. Do tego należałoby doliczyć wpływy podatkowe, inwestycje w infrastrukturę oraz długofalowe zakupy i zlecenia dla lokalnych przedsiębiorstw.
Projekt jednak nie doczekał się realizacji. Prairie Mining uzyskała koncesje na poszukiwania i przedstawiła pełną dokumentację techniczną, ale przyznanie koncesji wydobywczej było przeciągane i ostatecznie nie nastąpiło. Spółka twierdziła, że polskie władze naruszyły jej prawa inwestora, odmawiając lub odwlekając decyzje administracyjne, które uniemożliwiły rozpoczęcie budowy kopalni. W rezultacie firma wszczęła arbitraż międzynarodowy, powołując się na umowę inwestycyjną między Polską a Australią oraz Traktat Karty Energetycznej.
W październiku 2024 roku trybunał arbitrażowy wydał wyrok korzystny dla Prairie, uznając, że Polska złamała zobowiązania wobec inwestora. Zasądzono odszkodowanie liczone w setkach milionów funtów brytyjskich, co w przeliczeniu daje ponad dwa miliardy złotych. Państwo polskie zakwestionowało orzeczenie, ale niezależnie od dalszych procedur sprawa pokazuje, że niepowodzenie inwestycji ma nie tylko wymiar lokalny, lecz także finansowy dla całego kraju.
Historia Jan Karskiego to przykład utraconej szansy gospodarczej. Region mógł zyskać tysiące miejsc pracy i wielomiliardową inwestycję w sektorze, który wciąż ma znaczenie dla przemysłu ciężkiego. Zamiast tego, kopalnia nie powstała, a Polska stoi przed koniecznością wypłaty wysokiego odszkodowania. To jeden z tych przypadków, w których brak decyzji i długotrwałe spory administracyjne kosztują więcej niż same ryzyka związane z realizacją inwestycji.
Dziękujemy za odwiedziny, przeczytanie artykułu i zainteresowanie historią polskich firm oraz rodzimej myśli technicznej. Staramy się w przystępny sposób przypominać o zapomnianych markach, produktach i ludziach, którzy za nimi stoją. Zachęcamy do śledzenia kolejnych materiałów i dzielenia się nimi – każda forma wsparcia pomaga nam rozwijać ten projekt.
