|
Getting your Trinity Audio player ready…
|
Rynek półprzewodników znajduje się obecnie w okresie bardzo szybkiego wzrostu. Według danych World Semiconductor Trade Statistics (WSTS), przytaczanych przez Semiconductor Industry Association, światowa sprzedaż układów scalonych i innych półprzewodników ma w 2026 roku osiągnąć około 1,5 bln dolarów. W lipcu 2026 roku miesięczna sprzedaż wyniosła 146,8 mld dolarów, o 135,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Jednym z głównych czynników wzrostu jest zapotrzebowanie związane ze sztuczną inteligencją, centrami danych i zaawansowanymi systemami obliczeniowymi.
Współczesny przemysł półprzewodnikowy jest jednak bardzo różny od tego, który istniał w Polsce w czasach działalności Fabryki Półprzewodników „Tewa”. Produkcja najbardziej zaawansowanych procesorów wymaga dzisiaj ogromnych nakładów finansowych, specjalistycznych fabryk, zaawansowanych urządzeń litograficznych i rozbudowanego łańcucha dostaw. Jednocześnie znaczenie półprzewodników sprawia, że państwa starają się rozwijać własne zdolności produkcyjne i ograniczać zależność od pojedynczych dostawców. W ostatnich latach szczególnie widoczne jest to w Stanach Zjednoczonych, Chinach, Korei Południowej, Japonii i Europie.
Na tym tle historia polskiej „Tewy” jest interesującym przykładem tego, jak w drugiej połowie XX wieku w Polsce próbowano stworzyć własne zaplecze dla rozwijającej się elektroniki. Zakład nie produkował oczywiście współczesnych procesorów wykonywanych w nanometrowych technologiach. W swoich czasach zajmował się jednak technologiami, które stanowiły podstawę rozwoju krajowej elektroniki, automatyki, telekomunikacji i techniki komputerowej.
Początki „Tewy”
Fabryka Półprzewodników „Tewa” powstała w Warszawie w 1958 roku. Informację o tym podaje obecny Łukasiewicz – Instytut Mikroelektroniki i Fotoniki, którego historia jest związana z dawnymi instytucjami tworzącymi polskie zaplecze mikroelektroniki.
Początki zakładu przypadały na okres, kiedy tranzystory zaczynały szybko wypierać lampy elektronowe. Dla gospodarki było to istotne, ponieważ rozwój tranzystorów oznaczał możliwość budowy mniejszych, bardziej energooszczędnych i bardziej niezawodnych urządzeń elektronicznych.
W pierwszych latach działalności „Tewa” koncentrowała się przede wszystkim na produkcji elementów półprzewodnikowych. Na początku lat 60. uruchomiono przemysłową produkcję tranzystorów germanowych. Wśród produkowanych typów znajdowały się między innymi tranzystory TG1–5 przeznaczone do pracy małej częstotliwości, TG50–55 średniej mocy oraz TG70–72 dużej mocy. Produkowano również tranzystory stopowo-dyfuzyjne TG37–40 przeznaczone do zastosowań wielkiej częstotliwości.
Były to technologie charakterystyczne dla pierwszego etapu rozwoju przemysłu półprzewodnikowego. German był wówczas jednym z podstawowych materiałów wykorzystywanych do produkcji tranzystorów. W kolejnych latach coraz większego znaczenia nabierał jednak krzem.
„Tewa” i rozwój technologii krzemowych
W pierwszej połowie lat 70. zakład rozpoczął produkcję krzemowych tranzystorów epitaksjalno-planarnych. Był to ważny etap rozwoju, ponieważ technologie krzemowe stały się podstawą dalszego rozwoju elektroniki i układów scalonych.
Do uruchomienia tej produkcji wykorzystano między innymi wyposażenie zakupione we francuskiej firmie SESCOSEM. Równocześnie „Tewa” zaczęła przechodzić od produkcji pojedynczych elementów półprzewodnikowych do produkcji bardziej złożonych układów scalonych.
Warto przy tym zaznaczyć, że „Tewa” nie była wyłącznie zakładem produkcyjnym. Wokół niej funkcjonowało zaplecze badawcze i projektowe, a projektowaniem układów przeznaczonych później do produkcji zajmowały się również jednostki związane z Instytutem Technologii Elektronowej. Łukasiewicz – Instytut Mikroelektroniki i Fotoniki podaje, że historia jego Zakładu Projektowania Układów Scalonych i Systemów sięga początku lat 70., kiedy pełnił on funkcję centrum projektowego polskiej fabryki półprzewodników TEWA.
To pokazuje, że polski przemysł półprzewodnikowy nie ograniczał się do sprowadzania gotowych elementów. Podejmowano również próby opracowywania własnych układów i technologii ich wytwarzania.
Powstanie CEMI
Istotną zmianą organizacyjną było utworzenie w 1970 roku Naukowo-Produkcyjnego Centrum Półprzewodników CEMI. „Tewa” została włączona do nowej struktury jako zakład produkcyjny. Według informacji Łukasiewicz-IMiF główną jednostką produkcyjną nowo utworzonego centrum była właśnie Fabryka Półprzewodników TEWA.
CEMI skupiało kilka ważnych jednostek związanych z elektroniką i półprzewodnikami. W jego skład wchodziły między innymi Instytut Technologii Elektronowej, Fabryka Półprzewodników TEWA, Ośrodek Naukowo-Produkcyjny Materiałów Półprzewodnikowych, Przemysłowy Instytut Elektroniki oraz zakład KAZEL w Koszalinie.
Taka organizacja miała umożliwić połączenie badań, projektowania technologii i produkcji. Z dzisiejszego punktu widzenia można powiedzieć, że próbowano stworzyć cały krajowy ekosystem półprzewodnikowy, choć oczywiście jego skala i poziom technologiczny były nieporównywalne z największymi światowymi producentami.
Układy TTL i technologia MOS
W połowie lat 70. w „Tewie” rozpoczęto prace nad układami MOSFET w technologii wielkiej skali integracji, określanej jako LSI. W 1976 roku powstał prototyp pierwszego takiego układu – rejestru przesuwnego. Był to jeden z elementów pokazujących, że zakład próbował wejść w obszar znacznie bardziej złożonych układów scalonych.
Kolejnym etapem było rozpoczęcie w 1977 roku produkcji cyfrowych układów TTL średniej skali integracji. Układy TTL były wówczas jedną z podstawowych technologii wykorzystywanych w elektronice cyfrowej.
Dla rozwoju krajowej elektroniki miało to znaczenie praktyczne. Układy scalone były potrzebne między innymi w urządzeniach automatyki, systemach sterowania, sprzęcie pomiarowym, telekomunikacji oraz rozwijającym się sprzęcie komputerowym. Możliwość produkowania ich w kraju ograniczała przynajmniej w pewnym zakresie konieczność sprowadzania gotowych komponentów.
Polski odpowiednik Intela 8080
Jednym z najbardziej znanych epizodów w historii „Tewy” były prace nad mikroprocesorem będącym odpowiednikiem amerykańskiego Intela 8080. Według dostępnych opracowań w 1982 roku na linii produkcyjnej pojawił się klon 8-bitowego mikroprocesora Intel 8080. Zespół fabryki otrzymał za osiągnięcia związane z tym przedsięwzięciem nagrodę „Mistrz Techniki 1982”.
Trzeba jednak zachować ostrożność przy opisywaniu tego wydarzenia. Nie oznaczało ono stworzenia przez Polskę procesora konkurencyjnego wobec światowych producentów pod względem technologii wykonania. Intel 8080 był już wówczas konstrukcją znaną od kilku lat. Znaczenie polskiego przedsięwzięcia polegało przede wszystkim na opanowaniu produkcji układu o stosunkowo dużym stopniu złożoności w krajowych warunkach.
W realiach gospodarki PRL było to osiągnięcie techniczne, szczególnie biorąc pod uwagę ograniczony dostęp do nowoczesnych urządzeń produkcyjnych, materiałów i zachodnich technologii.
Patentowe ślady działalności
O technicznym charakterze działalności „Tewy” świadczą również dokumenty patentowe. W „Wiadomościach Urzędu Patentowego” z 1967 roku znajduje się między innymi zgłoszenie Fabryki Półprzewodników „Tewa” dotyczące szablonu do zgrzewania złącz stopowych p-n elementów półprzewodnikowych. Jako autorzy wymienieni zostali Anna Bielańska, Jan Buczyński, Edmund Gołdowski i Tadeusz Wójcik.
Tego rodzaju dokumenty są interesujące dlatego, że pokazują, iż zakład zajmował się nie tylko seryjnym wytwarzaniem wcześniej opracowanych elementów. Prowadzono również prace nad rozwiązaniami technologicznymi związanymi bezpośrednio z procesem produkcji półprzewodników.
Znaczenie „Tewy” dla polskiej elektroniki
Znaczenie Fabryki Półprzewodników „Tewa” najlepiej oceniać w kontekście możliwości technologicznych Polski w latach 60., 70. i 80. Nie była to fabryka mogąca konkurować z największymi producentami z USA, Japonii czy później Korei Południowej. Jej rolą było przede wszystkim zapewnienie krajowej produkcji podstawowych elementów półprzewodnikowych oraz stopniowe opanowywanie coraz bardziej złożonych technologii.
Rozwój „Tewy” był częścią większego systemu obejmującego projektowanie układów, produkcję materiałów półprzewodnikowych, badania technologiczne i produkcję urządzeń elektronicznych. Właśnie dlatego w historii polskiej elektroniki nazwa CEMI pojawia się obok takich przedsięwzięć jak TEWA, ITE czy ONPMP.
Jednocześnie trzeba pamiętać o ograniczeniach gospodarki PRL. Dostęp do najnowszych technologii, urządzeń produkcyjnych, materiałów oraz zachodnich podzespołów był ograniczony. Rozwój odbywał się więc w warunkach znacznie trudniejszych niż w państwach zachodnich, które miały dostęp do szybko rosnącego światowego rynku elektroniki.
Koniec „Tewy”
Przełom nastąpił wraz ze zmianą systemu gospodarczego po 1989 roku. Polski przemysł elektroniczny znalazł się w zupełnie innych warunkach konkurencyjnych. Otworzenie rynku oznaczało możliwość importu nowoczesnych komponentów, ale jednocześnie krajowe przedsiębiorstwa musiały konkurować z producentami dysponującymi znacznie większym kapitałem i bardziej zaawansowanymi technologiami.
Fabryka Półprzewodników TEWA została zlikwidowana w 1994 roku. Według oficjalnej historii Łukasiewicz-IMiF po likwidacji zakładu tereny zajmowane wcześniej przez CEMI zostały sprzedane prywatnym inwestorom. Budynki i stałe instalacje techniczne zostały wyburzone, a znaczną część wyposażenia ruchomego i urządzeń sprzedano.
Szczególnie istotne jest to, że wraz z likwidacją zakładu nie zakończyła się całkowicie działalność związana z polską mikroelektroniką. Część kompetencji badawczych została zachowana w innych jednostkach. Zakład Technologii Mikroelektronicznej Instytutu Technologii Elektronowej został ostatecznie przeniesiony do nowego obiektu w Piasecznie, gdzie uruchomiono doświadczalną linię technologiczną.
„Tewa” a współczesny przemysł półprzewodnikowy
Historia „Tewy” jest szczególnie interesująca właśnie dlatego, że dzisiejszy przemysł półprzewodnikowy ponownie stał się jednym z najważniejszych sektorów gospodarki. Różnica polega na skali. W 2025 roku światowa sprzedaż półprzewodników wyniosła 791,7 mld dolarów, a prognoza WSTS na 2026 rok mówi już o około 1,5 bln dolarów.
Wzrost jest obecnie w dużej mierze napędzany przez sztuczną inteligencję, centra danych oraz układy pamięci i procesory wykorzystywane w systemach obliczeniowych. Według SIA i Deloitte cały sektor półprzewodników wykorzystywanych w centrach danych AI może wygenerować ponad 1,2 bln dolarów rocznych przychodów do 2028 roku.
Jednocześnie rynek jest silnie skoncentrowany geograficznie i technologicznie. Uzależnienie od określonych państw i przedsiębiorstw dotyczy nie tylko samych fabryk chipów, lecz również urządzeń produkcyjnych, materiałów i surowców. Dobrym przykładem są gal i german, których dostawy mają znaczenie dla produkcji półprzewodników, a których światowy łańcuch dostaw jest silnie związany z Chinami.
Z dzisiejszej perspektywy można więc spojrzeć na „Tewę” nie tylko jako na historię dawnego zakładu przemysłowego. Była ona jednym z elementów próby zbudowania w Polsce własnych kompetencji w dziedzinie półprzewodników. Próba ta miała ograniczenia i ostatecznie zakład nie przetrwał transformacji gospodarczej. Pozostawił jednak po sobie ludzi, wiedzę techniczną, opracowania i doświadczenia, których część została wykorzystana w późniejszej działalności polskich instytutów mikroelektroniki.
Historia „Tewy” pokazuje również, jak bardzo zmieniła się sama elektronika. W latach 60. produkcja pojedynczych tranzystorów germanowych była zaawansowanym przedsięwzięciem technicznym. Kilkanaście lat później zakład próbował wytwarzać układy scalone i mikroprocesory. Dzisiaj półprzewodniki są podstawą smartfonów, samochodów, systemów przemysłowych, urządzeń wojskowych, centrów danych i infrastruktury sztucznej inteligencji. Skala przedsięwzięć jest nieporównywalnie większa, ale podstawowa zasada pozostała podobna: państwo dysponujące własnymi kompetencjami w zakresie projektowania, materiałów, technologii i produkcji półprzewodników ma większą kontrolę nad jednym z kluczowych elementów nowoczesnej gospodarki.
Dziękujemy za odwiedziny, przeczytanie artykułu i zainteresowanie historią polskich firm oraz rodzimej myśli technicznej. Staramy się w przystępny sposób przypominać o zapomnianych markach, produktach i ludziach, którzy za nimi stoją. Zachęcamy do śledzenia kolejnych materiałów i dzielenia się nimi – każda forma wsparcia pomaga nam rozwijać ten projekt.
